poniedziałek, 27 czerwca 2011

Miłośc.. uczucia.

Zauważyłam, że tutaj jestem taka.. hmm.. smutna ?
Po prostu tutaj mogę wszystko przemyślec.. te wszystkie smętne sprawy.. bo tak to nie widac, żeby mnie coś smuciło lub martwiło :D no może to coś jedno, ale to nic.;)
Mmmm..
Awrr jak to mnie wkurza.. kiedy ludzie kochają, mówią, że na zawsze.. a potem nagle przestają i zostawiają..
  Nie jestem jedną z tych osób, które kochają.. a potem przestają.
Miłośc to uczucie wieczne, a ludzie, którzy są kochani sa nieśmiertelni, bo są w sercach tych, którzy ich kochają. taka jest prawda. Miłośc nie kończy się NIGDY. Trwa zawsze.
Kiedyś taka byłam.. ale dzięki temu przekonałam się, że to wszystko to nieprawda,
że potem i tak mi przejdzie..
Oczywiście wierzę w miłośc.. ale nie teraz.
Miłośc będzie wtedy, kiedy będę chciała już ułożyc sobie życie i wybrac kogoś z kim będę chciała byc na zawsze.. do końca moich dni.
I wtedy będę mogła powiedziec, że go kocham.
Dzięki temu co mnie spotkało, narazie w związkach nie będę mówiła : Kocham Cię.
Chyba, że tak symbolicznie, ale będę wiedziała, że tak nie jest..
I dlatego ja chcę poważnego związku, długiego.
Jestem bardzo stała w uczuciach..
Najgorsze jest to, że..
"Zakochuję" się w kimś.. bardzo mocno.. i długo.
Ale on mnie nie zauważa .. co wtedy ? Wtedy tylko czekam, aż mi przejdzie..
lub aż ktoś inny uwolni mnie od tego uczucia.
Miałam taką sytuację.. albo raczej nadal mam.
"Kochałam" kogoś bardzo długo.. aż po długim czasie ktoś odwrócił moją uwagę i sam ją zabrał.
Ale nie przewidziałam tego..
Ja udaję, że nie czuję, on udaje, że nie widzi..
No cóż.. ale nie ma "miłości" na siłę.. trzeba się po prostu z tym pogodzic. Nie jestem natrętna ani nachalna..
Po za tym on nawet o tym nie wie ..
Tak po prostu bywa..
albo raczej nie ? :D
W swoim życiu tylko dwie osoby miały szansę.. no taką, że " zakochałam" się w nich tak NA PRAWDĘ.
Na długo i mocno. Ale na razie, tylko jedna to wykorzystała.. nadal czekam. Co będzie to będzie.
Hmm..
A co do miłości .. mam taki tekst.

"-Opowiedz mi coś o sobie...
-Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przeciez ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wczyscy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu... Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem O mnie dbają, pielęgnują. Naprawdę się starają."






2 komentarze: